Podgladacze

BUY MY ARTWORK HERE

czwartek, 11 maja 2017

Gent

Belgijskie miasto z kanalami i tuzinami rowerów. Zapamietam je najbardziej nie ze wzgledu na architekture ale dzieki sklepowi z. miodami gdzie wydalam mala fortune na  sloiki pelne zlotego plynu z roznych stron swiata a takze.... pilotowi do kampera :D
Will na rozleglym parkingu zaprezentowal mi wlasnorecznie sztuczke otwierania samochodu z dosc znacznej odleglosci przykladajac pilota do skroni....
:D
Efektem ubocznym zmieniania wlasnej mózgoczaszki w wzmacniacz antenowy bylo chwilowe oglupienie zmyslow ktore objawilo  sie niemoznoscia znalezienia powrotnej drogi na parking  przez Willa ktory z reguly ma w glowie wmontowany na stale kompas a w moim przypadku wygladalo to tak ze idac przez park zastanawialam sie dlaczego wokol jest tyle martwych drzew... moj biedny umysl chwilowo nie kojarzyl zwyklego faktu ze mamy marzec i drzewa jeszcze spia zimowym snem...
 Uzywajcie tej sztuczki tylko w razie niezawislej koniecznosci  ;) wystaraczajaco jest juz na Ziemi chodzacych glupków :)