Podgladacze

czwartek, 25 sierpnia 2011

Epitafium dla Przyjaciela


Janusz Czajkowski dzis  zmarl.
Zmarl...dziwne slowo. Dzwinie tak...
Przeciez tak naprawde nie umieramy,  umieraja tylko nasze ciala.
ARmator
Przeszedl w nastepny wymiar.
Co jest zaskakujace... ze pierwsza mysl jaka mialam po otrzymaniu tej wiesci byl obraz. Janusza, smiejacego sie serdecznie czytajac liste wpisów w jego portfolio na plfoto .. komentujacego raz po raz "o prosze, tak mile mi sie wpisal, nawet wklepal wirtualny znicz, a wczesniej to by sie ino ze mna na plfoto  klócil, hi hi "...
Ja po prostu nie umiem go pamietac inaczej jak kogos kto byl chodzaca wesoloscia i humorem  :)

Januszku, dziekuje Ci za te 7 lat znajomosci na tym  ziemskim padole
i ja mysle, ze sie widzimy predzej czy pózniej..
Jakis plenerek... moze i z flaszeczka, czemu nie :)
jak za starych wesolych czasów....
Do zobaczenia....
Styczen 2005, Kraków




marzec 2005
kwiecien 2005
lipiec 2005




bedac na obczyznie najbardziej dotyka mnie kazdego dnia brak  kontaktu z przyjaciólmi...
widzenie sie raz na rok albo nawet i rzadziej, jest rownie bolesne co niewidzenie sie wcale..
Bo nie da sie ich wziac i zapakowac ze soba..
I nigdy sie nie wie kiedy dane spotkanie jest tym ostatnim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz