Podgladacze

BUY MY ARTWORK HERE

wtorek, 4 kwietnia 2017

Luxembourg

Panstwo/miasto  banków i stacji benzynowych.
Innych, milszych dla oka obiektów rowniez.





sobota, 1 kwietnia 2017

Bayern

Bawaria chowala nam sie za gesta chmura ale wciaz smakowala wysmienicie. Jak golonka z kiszona kapusta.
Schwangau.
Ogrodowe krasnale, Labedzi Zamek ...
...wszechobecne klódki na moscie.
Nawet tam... I
nie tylko tam. Widzialam klódki zapiete wokol wijacych sie korzeni drzew.
Debilny trend majacy "zapewnic" trwanie ludzkiej milosci.
Chce sie taszczyc ze soba  nozyce do metalu i na oczach turystów   ciac to "milosne" gówno w kawalki.












piątek, 31 marca 2017

Venezia

Komórczaki podrózne.
Czy ograniczanie sie tylko do telefonu komorkowego podczas moich urlopowych podrozy jest oznaka ze cofam sie w samorozwoju? Popadam w lenistwo?
 Pewnie tak. DSLR robi sie coraz ciezszy. Inna rzecz ze jesli w danym miejscu jest sie tylko przez .... cztery godziny?... i nie ma sie podczas tych czterech godzin "bang on" warunkow meteorologicznych ktore dalyby mi potencjalnie udane zdjecie krajobrazowe...
 wtedy latwiej po prostu pstryknac cos komorka , wyedytowac w "Snapseed" aplikacji i udawac sama przed soba ze tworzy sie jakas sztuke
Abstrahujac od tych "dylematow"... Wenecja chyba kazdego, ktory zdecydowal sie ja odwiedzic- powala na kolana.  Powalila tez mnie. Nastepnym razem trzeba mi spedzic tam cztery dni, nie cztery godziny.









czwartek, 30 marca 2017

Atomium

Komórczaki podrózne.
Bruksela.


środa, 15 marca 2017

sobota, 11 marca 2017

takie tam z zorza....


nie podniecajcie sie
zorza wklejona w PS. kupilam pare fajnych overlejów i sie bawie.

wtorek, 28 lutego 2017

Ksiezniczka z brzuszkiem

Zdjecie zrobila moja siostra a ja troche pomachalam na tablecie gwoli przypomnienia sobie tej profesji "wrózkowania". Mialam z w tym za dluga przerwe....



wtorek, 13 grudnia 2016

Merry

Szybki portret koci  :)

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Spectacle of Light


Gloucestershire, Sudeley Castle.
"Spectacle of light" event.








Uczta dla obiektywu.
Kilka snapów w stanie surowym prosto z RAWa
W wolnej chwili bede sie bawila w PS z poszczególnymi klatkami.
Momentami mialo sie wrazenie ze widzi sie Pandore  na zywo.

wtorek, 11 października 2016

Krakowski poranek

Dwadziescia osiem lat  obecnego zycia   spedzilam w Krakowie    ale to byla moja pierwsza jak dotad  fotosesja krajobrazowa tego miejsca.
Jest takie wyrazenie po angielsku "taking something for granted".
W wolnym tlumaczeniu , nie docenianie czegos co sie ma na codzien.
Sesja w moim wydaniu  malo profesjonalna, bardziej cieszenie sie widokiem czerstwego pazdziernikowego poranka i mgiel. Aparatu nie  bralam do reki prawie wcale  od praktycznie roku  a  od dnia smierci taty w  maju nie dotknelam go ani razu by zrobic jakiekolwiek zdjecie.
W efekcie czego zapomnialam  tej delikatnej profesji o ktora trzeba dbac caly czas.
Jak o  umiejetnosc jazdy w siodle.
 Rece zgrabiale i trzesace sie stracily dawna pewnosc siebie.
Oto moje niesmiale snap-shoty po dlugiej chwili fotograficznego milczenia.
Moja ekspresja checi powrotu do  naciskania spustu migawki.
Obiecuje tu i teraz ze powracam z  otchlani nietworzenia.